Tegoroczna PASTERKA była NIETYPOWA! Wszyscy byli zaskoczeni, że po zapaleniu świateł w kościele oczom parafian ukazał się pusty żłóbek.
Ksiądz Proboszcz w homilii nawiązał do znaczenia tej symboliki, że w naszym życiu duchowym i religijnym dużo rzeczy pakujemy i wynosimy na strych - bo juz są nam niepotrzebne, dochodzimy do przekonania, że wyszły z mody. Robimy to my sami, lub co gosza robi to ktoś za nas!
Nawet nie jesteśmy (bądź nie chcemy) się temu przeciwstawiać. Bierna postawa obraca się w takiej sytuacji przeciwko nam! To nasze życie potem tak wygląda, że niby zewnętrznie wszystko jest ok, ale jednak brakuje w nim tego "DUCHA", "ISTOTY" - okreslającej naszą tożsamość i przynależność do Chrystusa. Musieliśmy "wejść na strych" i przynieść karton, który od początku był pod choinką. Naszym zadaniem było na nowo rozpakować BOŻE NARODZENIE!
Ksiądz Proboszcz poprosił do tego dwie Panie.
Tajemniczy karton z kokartką okazał się świątecznym prezentem - nowe figurki do szopki betlejemskiej. ![]()